W dniu 05.11 br., w niedzielę, na pustej szosie jadąc z górki w dół, w miejscowości, chyba DWOREK (napis niewyraźny), gdzie były 4 domki, brak oznakowania, że teren zabudowany, pechowo, w Mercedesie (białym, widocznym) miałem 108 km/h. Błagałem władzę, żeby nie odbierali prawa jazdy, które jako wdowcowi, samotnemu, inwalidzie pierwszej grupy po operacji serca, (trzy zastawki, dwa bypassy) jeżdżącego co parę dni na konsultacje do Anina, (Instytut Kardiologii) jest jedyną możliwością leczenia i poruszania się. Proponowałem podniesienie oficjalnego mandatu do 1000zł lub dodatkową wpłatę charytatywną na jakąś ich fundację dobroczynną. Niestety nic nie pomogło, pomimo, że mam prawo jazdy od 1958r, brak spowodowania wypadków i jazdę na kilku kontynentach nawet lewą stroną. Za jednego pecha, a nie recydywę, trzy kary: 400zł, 10 punktów i prawo jazdy. Gdzie my żyjemy? W jakim kraju? Mandat wręczyła Komenda Powiatowa Policji w Śremie.

1433197